Blog, We were there

Three is a magic number / Trzy to magiczna liczba

text and photos Tom Malko

We live in a world of three dimensions, although quantum physics suggests that time may be the fourth one. When it comes to me, my fourth dimension has a serious defect, because I am constantly lacking it … So let’s stick to the version that there are only three. There is also an old Latin saying: “omne trium perfectum”, which, in free translation, means that everything that is triple is perfect. It is also said that man is the mind, body and soul, or as Plato taught: intellect, higher feelings and lower passions. There are Trinities, triangles, farmers cultivated a three-field system, children listen to stories about three pigs or bears, and photographers have their RGB, three colours from which all others are made. In roller derby, we have tripleheaders, which are the smallest possible tournaments. Three teams, three matches and everyone plays with each other.
Recently, we had two tripleheaders in Poland. The first one was the Best Worst Warsaw coed Tripleheader organized by Worst Warsaw Derby League in February. Beside the hosts, we could also see the Italian team Stryx Roller Derby Salento as well as the Mixed Team, consisting of the players from all over Poland and completed by two players from another Italian team, Bone-Crushing Hyenas, from Bologna. It is quite known that, on one hand, the concept of a mixed team arises from the problems of almost all Polish leagues to form the rosters, especially away ones, but on the other hand, it has one huge advantage. It integrates the roller derby community in the country. Thanks to that, we also have more fans in the stands, and after parties are probably even more interesting. By the way, I have to go to at least one, but somehow it has never happened … Remember the defect of my fourth dimension? Well, I have three kids at home, so it’s perfect anyway.

WWT - 3WWT - 2WWT - 4

The second Tripleheader was a tournament organized by Bad Rangers Poznań Roller Derby League. In one of the previous issues, we dedicated a lot of space on the articles about them. This league was formed from the merger of two Poznań teams. They are fine, they are growing and have just held their first serious event, where they had a full roster, and even supported Mixed Team, which also played here. Perhaps it would be worth naming mixed team, with a proper name, maybe coming up with its logo … An idea to consider for those interested. The third team was Prussian Fat Cats from Potsdam. Tripleheader in Poznan took place the day after the International Women’s Day and was called GRRRL_PWR. The track was indeed full of power and magic of women. Due to the proximity of March 8, the tournament was all women’s, and the head ref was also a woman.
I am not writing about the results, who won, who became the best blocker, jammer, etc. Either you know it or you can check it out on the websites of the teams. Let me just recall a few pictures from both tournaments, which capture what is the most beautiful in this sport, for me personally. I don’t know if Cartier-Bresson, the famous French photographer, the father of the reportage photography and decisive moment, had the opportunity to see roller derby in life. Probably not, but I suspect that if he took his Leica to the afterlife, he couldn’t rest in peace and they might have a fine gallery of derby photographs there.

WWT 6WWT - 5WWT7WWT 8WWT 9

WERSJA POLSKA:

Żyjemy w świecie trzech wymiarów, choć fizyka kwantowa sugeruje, że czwartym może być czas. Jeśli chodzi o mnie, to mój czwarty wymiar ma poważny defekt, ponieważ ciągle mi go brakuje… Trzymam się więc wersji o trzech. Jest też takie stare, łacińskie powiedzenie: “omne trium perfectum”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy, że wszystko co potrójne jest doskonałe. Mówi się również, że człowiek to umysł, ciało i dusza, albo jak nauczał Platon: intelekt, wyższe uczucia i te niższe namiętności. Są Trójce, trójkąty, rolnicy mają trójpolówkę, dzieci bajki o trzech świnkach albo misiach, a fotografowie mają swoje RGB, trzy kolory, z których powstają wszystkie inne. W roller derby natomiast mamy tripleheadery, czyli najmniejsze możliwe turnieje. Trzy drużyny, trzy mecze i gra każdy z każdym.

W ostatnim czasie w Polsce mieliśmy dwa tripleheadery. Pierwszym z nich był zorganizowany przez Worst Warsaw Derby Team w lutym koedukacyjny Best Worst Warsaw Tripleheader. Oprócz gospodarzy zobaczyliśmy w nim również włoską drużynę Stryx Roler Derby Salento oraz Mixed Team, składający się z zawodników z całej Polski i uzupełniony dwójką graczy z innej włoskiej drużyny, Bone-Crushing Hyenas, z Bolonii. Wiadomo, że z jednej strony koncepcja mixed team bierze się z problemów niemal wszystkich polskich lig ze sformowaniem rosterów, zwłaszcza wyjazdowych, ale z drugiej strony ma jedną ogromną zaletę.Otóż niezwykle mocno integruje środowisko roller derby w kraju. Dzięki temu mamy też więcej kibiców na trybunach, a after party są pewnie jeszcze ciekawsze. Swoją drogą kiedyś muszę się w końcu na jakieś wybrać, ale jakoś nigdy się nie składa… Pamiętacie defekt mojego czwartego wymiaru? No, ale mam w domu trójkę dzieciaków, więc tak czy inaczej jest doskonale.

Drugim Tripleheaderem był turniej zorganizowany przez Bad Rangers Poznań Roller Derby League. W jednym z poprzednich numerów poświęciliśmy im dużo miejsca, to liga powstała z połączenia dwóch poznańskich drużyn. Mają się świetnie, rosną i zrobili swój pierwszy poważniejszy event, gdzie wystawili pełny roster, a nawet wspierali Mixed Team, który zagrał również tutaj.Tak sobie myślę, że może warto byłoby nazwać tę drużynę, wymyślić jej logo… Pomysł do rozważenia dla zainteresowanych. Stawkę drużyn uzupełniały Prussian Fat Cats z Poczdamu. Tripleheader w Poznaniu odbywał się dzień po Międzynarodowym Dniu Kobiet i nazywał się GRRRL_PWR. Na torze była rzeczywiście moc i magia trójek. Z uwagi na bliskość 8 marca turniej był tylko damski, a sędzią głównym również była kobieta.

Nie piszę Wam o wynikach, kto z kim wygrał, kto został najlepszym blokerem, jammerem itd. Albo to wiecie, albo możecie sprawdzić na stronach drużyn. Przypominam wam tylko kilka zdjęć z obu turniejów, które pokazują to, co dla mnie osobiście jest najpiękniejsze w tym sporcie. Nie wiem czy Cartier-Bresson, słynny francuski fotograf, ojciec fotoreportażu i momentu decydującego miał okazję za życia zobaczyć roller derby. Pewnie nie, ale podejrzewam, że jeśli zabrał swoją Leicę w zaświaty, to nie odpoczywa w pokoju i mogła tam powstać niezła galeria zdjęć derbowych.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s